UPA jak Żołnierze Wyklęci? Polityk: To zdrada
Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Andrzej Szeptycki z Polski 2050 oznajmił, że UPA to "to byli tacy trochę – ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa – ukraińscy Żołnierze Niezłomni".
Poseł PiS Przemysław Czarnek powiedział podczas swojego przemówienia w Sejmie, że rządzący są "pasożytami" i "zdrajcami”. Kandydat PiS na premiera zażądał przerwy w obradach, by zwołać Konwent Seniorów "w celu wyjaśnienia, dlaczego w tym rządzie dalej są Ukraińcy obrażający Polaków".
Bocheński: To nie tylko sprzeniewierzenie się polskiej racji stanu
Do słów Przemysława Czarka odnieśli się w niedzielę politycy goszczący w studiu Radia Zet.
– Każdy, kto w rządzie powie, że UPA to są Żołnierze Wyklęci, nie tylko sprzeniewierza się polskiej racji stanu, ale zdradza fundamenty polskiego patriotyzmu. Ktoś, kto tak mówi, zasługuje na najgorsze określenia i epitety – powiedział europoseł PiS Tobiasz Bocheński.
W zupełnie innym tonie wypowiedział się senator KO Grzegorz Schetyna. – Wykorzystanie historii w taki sposób, jak zrobił to Czarnek, czy często robi Kaczyński, jest haniebne. Pławicie się w budowaniu nienawiści. Dzielicie Polskę w obrzydliwy sposób, odwołując się do najgorszych emocji i najtrudniejszej historii – powiedział parlamentarzysta, zwracając się do Bocheńskiego. – To jest absolutnie cyniczne, bo na tym chcecie budować swoje poparcie, bo boicie się spadających sondaży i tego, że nie macie szans na zwycięstwo. To szkodzi Polsce i nam wszystkim – dodał.
Polityk Lewicy: Decyzja Zełenskiego zhańbiła ofiary rzezi wołyńskiej
Politycy odnieśli się również do nadania ukraińskiej jednostce wojskowej imienia "Bohaterów UPA" przez Wołodymyra Zełenskiego.
– To jest fatalne i to szkodzi relacjom z Polską, buduje w Polsce możliwość takich zachowań i wypowiedzi, jakie słyszeliśmy z ust Przemysława Czarnka. Brak przewidywalności politycznej tego, jakie skutki może wywołać decyzja Zełenskiego, jest fatalne. Jednak my nie możemy tego eskalować – ocenił Grzegorz Schetyna.
Andrzej Szejna z Lewicy stwierdził, że "decyzja ta zhańbiła ofiary rzezi wołyńskiej". – Zełenski strzelił nie tylko sobie, ale także Ukraińcom w Polsce w kolano, ponieważ to oni znaleźli się w trudnej sytuacji z nie swojej winy – powiedział Szejna. – PiS postanowiło przekuć to na paliwo polityczne. Na fali oburzenia chcą wywołać falę nienawiści, hejtu i zaatakować społeczeństwo ukraińskie, nie patrząc na to, że mogą w ten sposób wywołać podziały polityczne między Polską i Ukrainą, których nie zakopiemy przez lata – dodał.
– Polska prawica bardzo brzydko się bawi, ponieważ grzebanie ludziom w metrykach, wyciąganie pochodzenia, sprawdzanie korzeni rodzinnych, sugerowanie, że ktoś jest mniej polski, ma mroczne konotacje, biorąc pod uwagę historię XX w. – stwierdził natomiast Krzysztof Hetman z PSL.